9/15/2013

small changes

Witajcie,
rzadko pojawia sie post z dnia na dzień, ale chciałbym przybliżyć dzisiaj zmiany i nowości jakie pojawiły i pojawią się na blogu. Zacznijmy od tego co już widać:
#zmieniłam całkowicie wygląd bloga; stwierdziłam, że przyda się tu troszkę przestrzeni, a wcześniejszy szablon był trochę przytłaczający;
#dodałam obserwatorów Google+ i zapraszam do obserwowania - facebook jest przereklamowany :)
#ankieta, w której decydujecie co pojawi się w następnym poście;
#zmieniła się nazwa autora, co wynika z połączenia konta bloggera z Google+
#utworzyłam nowe serie, które raz za jakiś czas będą się pojawiały na blogu
#na dole strony znajdziecie etykiety, a na samej górze strony z odwoływaniami
#pojawiły się recenzje kosmetyków jako urozmaicenie bloga
#zapraszam również na instagram twitter testmetoo oraz vinted

A teraz co pojawi się w niedługim czasie:
#planuje zorganizować akcję ogólnoblogerską
#pomalutku staram się zbierać produkty na moje pierwsze rozdanie
#jeżeli uzbiera się wystarczająca ilość głosów (ankieta) pojawi się OOTD
#nie wiem jeszcze czy mi sie to uda, ale chciałabym raz w miesiącu nakręcić dla Was filmik np. VLOG tygodniowy :)

To tyle jeżeli chodzi o zmiany, które już nastąpiły lub dopiero mnie czekają. Jestem ciekawa co nich myślicie? 

Pozdrawiam.

9/14/2013

puder ryżowy od PAESE


Witajcie,
co u Was? U mnie jest bardzo dobrze, od paru dni mam bardzo pozytywne nastawienie praktycznie do wszystkiego i nic nie jest w stanie wytrącić mnie z równowagi ;)
Jednak wracając do tematu chciałabym zrecenzować dziś mój ostatni nabytek, czyli pogromcę świecenia firmy PAESE, który zakupiłam sobie w zeszłym tygodniu z mojej pierwszej wypłaty.


OD PRODUCENTA: Puder ryżowy PAESE jest najwyższej jakości produktem, niezwykle lekkim, jedwabistym i łatwym w aplikacji. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijażu. Puder ryżowy to jeden z najstarszych sekretów artystów makijażu. Niezastąpiony produkt kosmetyki profesjonalnej, z uwielbieniem wykorzystywany przez wizażystów podczas sesji zdjęciowych i pokazów mody. Przeznaczony jest szczególnie dla cery mieszanej lub tłustej, do stosowania na całej twarzy lub wybranych jej partiach. W przypadku cery suchej polecany do wykańczania makijażu.
Właściwości pudru ryżowego:
#puder cechuje sie silną absorpcją sebum i wilgoci, daje długotrwały efekt zmatowienia
#doskonale wygładza cerę
#można go stosować jako puder wykańczający lub podkład (bazę) pod makijaż
#przedłuża trwałość makijażu
BEZ TALKU, BEZ ALERGENÓW, BEZ PARABENÓW
Uwaga: biały kolor pudru po aplikacji staje sie całkowicie transparentny.

SKŁAD: Oryza Sativa (Rise) Powder, Magnesium Stearate, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglyceryn


Przechodząc do mojej opinii. Puder rzeczywiście na skórze jest nie widoczny, nie zmienia koloru podkładu - świetnie współgra z moim BB z Under Twenty (recenzja). Konsystencja, a raczej sposób podania produktu jest dla mnie nowością, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam styczności z pudrami sypkimi. Z tego powodu byłam do niego sceptycznie nastawiona, choć obecnie zmieniam zdanie i chyba nie wyobrażam sobie powrotu do pudrów zbitych ;) Puder jest niesamowicie wydajny - na moje ekstremalne świecenie się skóry i ten mokry efekt jaki pozostawia po sobie bb, wystarcza niewielka ilość proszku by je zminimalizować. I przechodząc do sedna, kosmetyk to robi, matuje idealnie! Przetrwał deszcze, które ostatnio nawiedzają moje miasto i nie tylko, słońce, a nawet pot ;) Dodatkowo udało mu sie wytrzymać na buzi około 8h. 
Pozostaje jeszcze sprawa zapachu, który mi niekoniecznie pasuje. Jest mocno specyficzny - trochę jakby ryż oraz te mikstury stosowane u fryzjera. Nie bardzo mi sie podoba, ale na twarzy nie jest już wyczuwalny ;)
Opakowanie jest ciekawe, estetyczne, niestety łatwo je zepsuć.


Podsumowując, puder wart swojej uwagi. Nie miałam nigdy styczności z kultowym Kryolanem, Anti Shine, ale ten produkt firmy Paese, który zresztą debiutuje u mnie jeżeli chodzi o ta markę, spełnia swoje zadanie w 100%, a i cena za tą jakość nie jest wygórowana - 26 zł. Jedynym problemem może być dostępność i w tej sprawie radze szukać w Drogeriach Polskich lub w internecie ;)

Co o nim myślicie?
pozdrawiam.

9/12/2013

TAG: YOU ARE CRAZY!

Witajcie,
dziś zapraszam Was na coś innego. Zobaczcie sami!


1. Czy rozmawiasz jeszcze ze swoją pierwszą miłością?
Moją pierwszą miłością był chłopak z sąsiedztwa, z którym jednocześnie chodziłam do podstawówki - do 1 klasy. Byliśmy znajomymi, bawiliśmy się razem, ale musiałam się wyprowadzić i kontakt sie urwał.

2. Jaki był twój pierwszy napój alkoholowy?
Piwo ;) Chyba większość z nas zaczynała od piwa. Mój tata nie jest zwolennikiem picia, ale niekiedy pijał je w domu, i zawsze kiedy kupował sobie, dawał tez mnie. Grzane piwko z sokiem malinowym było bardzo pyszne!

3. Jaka była twoja pierwsza praca?
Do niedawna nie mogłam się w ogóle pochwalić, ale od prawie miesiąca jestem już osobą pracującą. Wciąż się uczę, ale dwa razy w tygodniu udzielam korepetycji z angielskiego. Zawsze to coś na moje wydatki ;)

4. Jaka była pierwsza osoba, która do ciebie dziś napisała?
Mój kolega, który powitał mnie słodkim "Dzień dobry" na dzień dobry ;)

5. Jaka była pierwsza osoba, o której dziś pomyślałaś?
Koleżanka z klasy, z którą siedzę na większości lekcji. Zastanawiałam się czy pójdzie do szkoły i z kim usiądzie.

6. Gdzie po raz pierwszy leciałaś samolotem?
Do Belgi, na wymianę polsko-belgijską. Nie bałam się jakoś bardzo, ale lekki strach był. Chyba byłam bardziej podekscytowana niż przestraszona ;)

7. Gdzie po raz pierwszy zostałaś na noc?
Z rodziny to prawie co weekend spałam u babci. Teraz tez to trochę praktykuję, bo łubie tam sypiać, ale już rzadziej ze względu na lekcje. Z poza rodziny to po przeprowadzce niekiedy spałam u koleżanek, a one u mnie.

8. Kto był pierwszą osobą, z którą dziś rozmawiałaś?
Moja mama, która obudziła mnie do szkoły.

9.Co było pierwszą rzeczą jaką dziś zrobiłaś?
Poszłam wziąć prysznic, jak codziennie rano.

10. Jaki był pierwszy koncert, na którym byłaś?
Nie pamiętam, ale chyba jakoś po zawodach w hali miejskiej w moim mieście śpiewała Majka Jeżowska. Ale to było bardzo dawno temu i obecnie nie moje klimaty ;)

11. Pierwsza złamana kość?
Jestem szczęściarą, bo nigdy nie miałam nic złamanego. Za to wielokrotnie miałam zerwane ścięgna palców u rąk od grania w siatkówkę ;)

12. Pierwszy piercing?
Podstawowe kolczyki w uszach, które pistoletem zrobiła mi pani kosmetyczka w wieku 6 miesięcy. Obecnie nie noszę tam żadnych kolczyków ;)

13. Pierwsze państwo za granica, do którego pojechałaś?
Często jak byłam mała to jeździłam z tatą w trasy z pracy i pamiętam, że chyba pierwszy raz pojechałam do Czech albo Niemiec.

14. Pierwszy film, który pamiętasz?
Nie jest to co prawda film, ale jak byłam mała to byłam wielką fanką Czarodziejki z Księżyca. Dopiero kiedy zaczęłam sie interesować kulturą Japonii zdałam sobie sprawę, że już wtedy uwielbiałam anime ;)

15. Pierwsza uwaga w dzienniczku?
Zawsze za gadulstwo XD

16. Pierwszy współlokator?
Tu się niestety nie mogę wypowiedzieć, chyba, że do współlokatorów zaliczymy zwierzęta, które zawsze gościły w moim domu. W taki razie pierwszy w domu był kotek znaleziony na podwórku i przygarnięty ;)

TAGUJĘ WSZYSTKICH CHĘTNYCH! Zapraszam do zabawy ;)
pozdrawiam.