10/21/2014

PAZNOKCIE TYTANOWE: właściwości | aplikacja | trwałość

Zastanawiam się nad fenomenem paznokci hybrydowych, o których posty pojawiają się na niemal każdym blogu, a dość niedawno usłyszałam o ciekawym zamienniku tej formy malowania, czyli o paznokciach tytanowych. Metoda ta pochodzi ze Stanów Zjednoczonych i rzekomo cieszy się tam bardzo dobrą opinią, jednak na naszym polskim rynku jest to kompletna nowość. Główny producent SNS obiecuje tytanową twardość, naturalną grubość paznokcia, wzmocnienie płytki oraz, przede wszystkim, trwałość do czterech tygodni. Dodatkowo do utwardzania lakierów nie używa się lampy UV. 



Do aplikacji potrzebna jest baza, utwardzacz, lakier nawierzchniowy, a także pudry sypkie, które stanowią pigment koloryzujący, a całość trwa zaledwie czterdzieści pięć minut. Do wyboru jest aż trzysta kolorów, które w zależności od gustu są perłowe, z drobinkami, błyszczące oraz o wykończeniu matowym. Opcją dodatkową jest także french, który jest wykonywany za pomocą specjalnej nakładki. Jedyną wadą zabiegu jest wysoka cena, czyli około 100 PLN.


Do przeprowadzenia zabiegu namówiła mnie kosmetyczka z pobliskiego salonu, która obiecywała, że po wszystkim moje obecnie zniszczone paznokcie nie ulegną pogorszeniu, a wręcz przeciwnie - dzięki bazie z witaminą A i E - zdecydowanie się polepszą. Po milionach wątpliwości stwierdziłam, że już właściwie gorzej być z nimi nie może - wybrałam kolor proszku i czekałam kilkadziesiąt minut na efekty końcowe. Po wszystkim mogłam cieszyć się poniższym widokiem, a paznokcie rzeczywiście były bardzo twarde i dość cienkie.


I wszystko by mnie urzekło w tej metodzie, gdyby nie bzdury jakie wypisuje producent. Rzekomo tytanowa formuła, która miała utrzymać się do czterech tygodni na paznokciu, w moim przypadku wytrzymała zaledwie trzy dni! Po moich beznadziejnych doświadczeniach z paznokciami żelowymi (czytaj), które zagwarantowały mi słabą płytkę, nie było właściwie większej różnicy w porównaniu z paznokciami tytanowymi - również po ich zdjęciu każda płytka wygląda okropnie - rozdwaja się i łamie. 

Rzekomy fenomen i rewolucja okazała się kompletną porażką i gdybym wydała te ponad 100 PLN, mówiłabym również o stracie pieniędzy. Zabieg został przeprowadzony w ramach spotkania blogerek, o którym napisze Wam niebawem, stąd też mogę wątpić w średnią jakość wykonania. Obecnie szczerze żałuję, że dałam się namówić!

Co o nich myślicie? Miałyście lub chcecie spróbować?
pozdrawiam.

36 komentarzy:

  1. Ale jak 3 dni? :O 100 zł za trzy dni trwałości jednorazowego manicure? Chamstwo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle szczęścia, że nie wydałam tych pieniędzy, ale straciłam paznokcie :(

      Usuń
  2. O, widzę swoje rączki :D Nie strasz mnie dziewczyno! U mnie wszystko się fajnie trzyma, więc mam nadzieję że trochę w nich pochodzę.. ale w sumie to najmniejszy problem. Byleby mi to szkód na paznokciach nie porobiło :( Miałam o nich napisać kilka słów ale w takim razie może poczekam jeszcze trochę i poobserwuję..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie mam zdjęć swoich :) poczekaj aż je zmyjesz, bo możesz mieć to co ja...

      Usuń
    2. A mnie się już trzymają18 dni i są superowe. Wszystko w nich robię polecam

      Usuń
  3. Taa wysłałam komenta zanim napisałam wszystko :/

    Zainteresowała mnie ta metoda,gównie dlatego,że jeszcze o niej nie słyszałam. Nie miej jednak przykro mi,że tak się stało...3 dni to jak doklejenie tipsa na zwykły tipsowy z taniej półki klej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdarza się :)
      ja wcześniej też o niej nie słyszałam, dopiero wówczas; słuszna uwaga, choć nigdy nie miałam tych tanich tipsów ze sklepu, bo bałam się o swoje paznokcie, ale coś w tym musi być :)

      Usuń
  4. No szkoda, bo kolory fajne, a i obietnice kuszące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolorów było naprawdę dużo i przyznam, że miałam nie mały problem z wyborem :)

      Usuń
  5. Ja się raczej nie decyduje na takie zabiegi właśnie ze względu na obawę przed zniszczeniem paznokci. Prawdę mówiąc cokolwiek poza "zwykłym" lakierem miałam ostatnio w dniu ślubu i nie zamierzam tego w najbliższym czasie zmieniać. Ale prawdę mówiąc to myślałam, że Twoje paznokcie wytrzymają dłużej niż 3 dni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślałam, właściwie po sobocie liczyłam na to, że zmyje je chociaż za dwa tygodnie :)

      Usuń
    2. Czytam te wypowiedzi i nie mogę uwierzyć w jakim salonie ty byłaś? nakładam tytan na swoje paznokcie już rok. Moje paznokcie były zawsze bardzo słabe a teraz są bardzo twarde i rosną jak szalone a noszę je po nałożeniu trzy cztery tygodnie i mogła bym dłuże nosić gdyby nie odrosty i jeszcze mi nigdy żaden nie odprysł ani się nie złamał.Teraz widzę że te wypowiedzi są napisane dwa lata temu a dopiero teraz trafiłam na twojego bloga .Ta kosmetyczka która robiła tobie te paznokcie po prostu chyba źle to zrobiła pozdrawiam .

      Usuń
    3. nie o to chodzi by wymienić konkretną nazwę salonu, ale żeby zastanowić się kilka razy nad tym czy warto :) wydaje mi się, że tak, bardzo możliwe, że ostateczny efekt był podyktowany okolicznościami, ale mimo wszystko uraz zostaje i raczej tego nie powtórzę.

      Usuń
  6. Serio taka lipa? Bo Twoje paznokietki wyglądały dość fajnie.Ale ogólnie spotkanie chyba Ci się podobało,co?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyglądały dość fajnie, ale tylko z daleka :) nie mówię, że były nieładnie zrobione, ale efekt jak dla mnie mizerny.
      bardzo mi się podobało, wspaniale się bawiłam :)

      Usuń
  7. Gdyby mnie coś odpadło po 3 dniach na pewno poszłabym to reklamować. Powiem szczerze, że Twoje paznokcie nie wyglądają na wykonane profesjonalnie. Widać nierówności, wygięcia(?). Ktoś się na Tobie uczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zareklamowałam :) poszłam zmyć paznokcie i w ramach tejże reklamacji nie musiałam za to płacić; niby nic, ale i tak już więcej do nich nie pójdę.

      Usuń
    2. Płacić nie musiałaś, ale za zniszczenia nikt Ci nie zwróci. Szkoda Cię :(
      U mnie na blogu dziś też o tragedii, ale rzęsowej :(

      Usuń
    3. niestety, tyle szczęścia, że nie musiałam dopłacać :)
      widziałam, kiedyś chwaliłaś tą odżywkę, a teraz muszę sobie poczytać dokładnie co Ci się stało z rzęsami :)

      Usuń
  8. Mnie najbardziej zastanawia zachowanie zasad higieny przy takim manikiur. Widziałam, jak to się robi i jeśli każdej klientce pakuje się palce do tego samego słoiczka o jakiejkolwiek higienie możemy zapomnieć. Wprawdzie hybrydy czy żele nakłada się również z tego samego opakowania, ale jednak tam mają one kontakt tylko z naszymi płytkami, a więc zasadniczo martwą tkanką. Tutaj wkładamy cały opuszek, a produkt ma kontakt ze skórą. Jak dla mnie spore ryzyko przeniesienia choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pomyślałam o tym, ale masz rację, zastanawia mnie tutaj fakt co z kimś kto ma łuszczyce na przykład? to rzeczywiście nie brzmi zbyt higienicznie :)

      Usuń
    2. akurat łuszczyca nie jest chorobą zakaźną i na pewno w ten sposób jej się nie nabawicie. Myślę też, że przed każdym takim zabiegiem powinno zadbać się o dokładne umycie rąk.

      Usuń
    3. wydawało mi się, że jest :)
      zanim zaczęłam robić te paznokcie nikt nie wspomniał o umyciu rąk, więc chyba na codzień też nikt o to nie dba...

      Usuń
  9. Wyglądają świetnie, nigdy o nich nie słyszałam :) Jestem trochę w tyle w tych tematach :) aż wstyd !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nigdy wcześniej o nich nie słyszałam, więc nie masz się czym przejmować :)

      Usuń
  10. Pierwsze słyszę o takim zabiegu. A już miałam nadzieję, że istnieje coś co pozwoliłoby mi na manicure na co najmniej 2 tygodnie i nie zniszczy mi to przy okazji płytki. Buuu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, miałam szczere nadzieje, że zmyje je dopiero po tych dwóch tygodniach, bo te cztery wydają mi sie absurdalne :)

      Usuń
  11. Nigdy więcej się nie namówię. Błąd popełniłam raz! Miałam przez 2 niedziele z rzędu I Komunię Św. i myślałam że taki manicure będzie idealny i wystarczy mi na te imprezy a nawet i na dłużej. Byłam naiwna. Pierwszy paznokieć pękł mi tego samego dnia, odprysł kawałek 2 dni później. Po 3 dniach kolejne odpryski z końców. Masakra - koszt 100 zł., a efekt krótkotrwały a za zdjęcie w salonie 40 zł !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli miałaś ten sam problem co ja, współczuje, ja dodatkowo jeszcze miałam zniszczoną płytkę paznokcia :)

      Usuń
  12. Również nie polecam manikiuru tytanowego.. bardzo osłabia płytkę paznokcia.... miałam 2 tygodnie, wszystko odprysło a paznokcie są w tragicznym stanie!! Precz z manicurem tytanowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony cieszę się, że masz takie same doświadczenia jak ja, bo to tylko świadczy o tym jak beznadziejna jest ta metoda, a z drugiej strony wiem przez co przeszłaś i nie życzę tego nikomu :)

      Usuń
  13. Jeste zaskoczona bo tytan noszę od roku i jest super jeszcze ani razu mi się paznokieć nie złamał i noszę je przez trzy cztery tygodnie mogła bym dłużej ale odrosty są mega.Robiłam już sobie akrylowe, żelowe, jedwabne, porcelanowe ale tytanowe są rewelacja pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba się nie skuszę, sama rozumiesz ;)

      Usuń
  14. kiepska kosmetyczka

    OdpowiedzUsuń