1/02/2015

Liebster Blog Award | O byciu dresem, obdartych kolanach i dziwnym jedzeniu


Witajcie w nowym roku! Pomyślałam, że na wstępie zajmę się nominacją do Liebster Blog Award od Patrycji z bloga Skleping Mode:On (dziękuję ♥). Właściwie wydaje mi się, że to dobra alternatywa dla nudnych, nieinteresujących recenzji, więc zapraszam, ale najpierw:


GŁÓWNA ZASADA:
„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwości ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”



1. Dresy czy spodnie od piżamy?
Jestem stuprocentowym dresem, ale tylko w domu :) Uwielbiam te ni kiedy nie muszę nigdzie wychodzić na zewnątrz i mogę cały dzień chodzić w spodniach dresowych, bo na górę zakładam zawsze jakiś sweter albo zwykłą koszulkę. W ogóle nie rozumiem jak można chodzić w czymś innym w domu.

2. Najdziwniejsza rzecz jaką jadłaś?
Tak, to okropnie niesmaczne, ale kiedyś zjadłam łyżkę psiej karmy. To było jakoś w podstawówce kiedy założyłam się z kolegą z podwórka o już nawet nie wiem co i przegrałam, a to był warunek. Chyba nie muszę dodawać, ze to nie było smaczne :)

3. Jaką książkę polecasz?
Wszystkie książki z serii Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz. Można powiedzieć, że przeczytałam je jednym tchem jeszcze w gimnazjum, ale bardzo miło je wspominam - w szczególności Pulpecję: polecam :)

4. Co ostatnio Cię rozbawiło?
Mój chłopak, chociaż ja mam raczej taki charakter, że śmieję się ze wszystkiego - taki śmieszek ze mnie :)

5. Jaki typ filmów lubisz i który polecasz na zimowy wieczór?
To zależy, bo są takie dni, w szczególności te zimowe, kiedy lubię zaszyć się pod kocem z pilotem w ręku i po prostu przeskakiwać po kanałach telewizyjnych, a czasami wolę obejrzeć jakieś smętne romansidło, albo hardcorowy horror.

6. Robisz postanowienia noworoczne?
Nigdy w życiu! Nie ma sensu bym cokolwiek postanawiała, bo wiem, że i tak tego nie dotrzymam :) Chociaż chciałabym przestać jeść słodycze i może trochę przestać tak narzekać.

7. Zdradź nam jedno :)
Zdradziłam wyżej, choć nie wiem czy to moje postanowienie noworoczne, przecież napisałam, że ich nie robię.

8. Jakiej firmie kosmetycznej zawdzięczasz najwięcej?
Chyba Avène - lubię ta firmę, bo dzięki jej kremowi pozbyłam się czegoś czego nienawidziłam, czyli przebarwień. Jednak suma summarum nie wiem czy jest jedna taka firma, którą naprawdę mogę uznać za tą przełomową. Może kiedyś kiedy zacznę walczyć ze zmarszczkami zacznę wychwalać pod niebiosa firmę a czy b :)

9. Sukienka czy spódnica?
Spodnie :) Jestem chłopczycą, a każde moje wyjście na dwór ze znajomymi kończyło sie obdartymi kolanami, czy łokciami i odkąd pamiętam szerokim łukiem omijałam wszystko co nie ma dwóch nogawek. Teraz częściej sięgam po sukienki, a spódnicę mam jedną i szczerze, dobrze mi z tym :)

10. Najfajniejszy kosmetyczny patent, na który trafiłaś i używasz do dzisiaj?
Wklepuje krem, olejuje włosy i nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale oprócz tego raczej nie robię nic specjalnego czym mogłabym się pochwalić :)

11. Skomplementuj się.
Lubie swoje oczy i skórę bez makijażu :)


Koniec! Czas na blogi, które wytypowałam:

i pytania:
1. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
2. Gdzie jest Twoje wymarzone miejsce?
3, Czy dobrze znosisz krytykę?
4. Kto, lub co, sprawiło, że piszesz bloga?
5. Jaki smak najbardziej współgra z Twoim charakterem?
6. Wolisz obcasy czy adidasy?
7. Czego najbardziej nie lubisz robić?
8. Jaką książkę polecasz?
9. O czym najchętniej czytasz na innych blogach?
10. Gdybyś przez jeden dzień mogła być kimś innym to kogo byś wybrała?
11. Coś co kojarzy Ci się z dzieciństwem to?

Na moje pytania można odpowiadać i bez otagowania. Serdecznie zapraszam! :)

12/29/2014

HIT CZY KIT? KULTOWA MASKARA MAX FACTOR 2000 CALORIE

Maskara Max Factor 2000 Calorie to, chciałoby sie powiedzieć, sztandarowy produkt marki. Tusz został określony jako pogrubiający, czyli taki jaki ja niekoniecznie lubię, ale mam wrażenie, że producent zapomniał wspomnieć, że produkt też niesamowicie wydłuża i uwydatnia podkręcenie rzęs. To mogłoby znaczyć, że tusz jest idealny, a jednak nie! Zamknięta w standardowej tubie formuła nie współgra z zimą, zimnem i ciepłem z kaloryferów, a do tego śniegiem, więc kruszy się i łamie maksymalnie. Tyle szczęścia, że dopiero pod koniec dnia. To jednak nie wszystko - zapraszam :)


W porównaniu do starej wersji tuszu jego opakowanie jest bardziej kanciaste i raczej niewyróżniające się wśród innych tuszy. Klasyczne nadruki wyglądają estetycznie i nie wycierają się. Wydaje mi sie, że razem z wyglądem została zmieniona także formuła kosmetyku.

Od producenta: 2000 Calorie Mascara to super pogrubiający tusz, dzięki któremu rzęsy stają się widocznie grubsze o około 300%. 2000 Calorie zawiera film wzmacniający, którego składniki (specjalnie dobrane polimery) odżywiają i wzmacniają rzęsy, zapobiegają kruszeniu się tuszu, jednocześnie czyniąc rzęsy elastycznymi. Jednym z podstawowych składników maskary są naturalne woski, odporne na działanie wysokich temperatur, nie powodujące "topienia" i ścierania się tuszu z rzęs nawet w najgorętsze dni. Doskonale zaprojektowana szczoteczka pozwala na zaaplikowanie zawsze odpowiedniej ilości tuszu i osiągnięcia pożądanego efektu. 2000 Calorie jest bezzapachowa, hipoalergiczna, dopuszczona do stosowania przez osoby noszące szkła kontaktowe. Dostępny jest w trzech kolorach.

Cena: około 35 PLN


Tusz ma klasyczną, niesilikonową szczoteczkę, która jest niesamowicie kapryśna. Są dni kiedy rzęsy pokrywa duża warstwa tuszu - są one sklejone, z grudkami i pustymi miejscami, a niekiedy wyglądają wręcz teatralnie - po prostu jak sztuczne. Zdarza się też, że tusz mimo nałożenia dwóch warstw pozostawia rzęsy całkowicie naturalne (tak jak te poniżej). Efekt końcowy to wielka loteria, choć to nie wszystko, bo przyda się także wprawna ręka i odrobina cierpliwości, plus patyczki higieniczne, bo nie raz zdarzyło mi się nim okropnie umazać, choć to raczej moja wina :)


Hit czy kit? Co o nim myślicie?
pozdrawiam.

12/23/2014

TAG: świąteczny | życzenia ♥

Właśnie skończyłam ubierać choinkę, mama krząta się w kuchni, a tata przygotowuje ryby na święta. W ten czas, między barszczem a kapustą z grzybami postanowiłam zrobić luźny świąteczny TAG, bo już na pewno nie pojawię się tu przed wigilią i przy okazji złożę Wam życzenia, choć jestem w tym raczej kiepska :) 


1. Czy wyjeżdżasz gdzieś na święta?
Każde święta spędzamy w naszym domu, jednak nie święta bożego narodzenia. Można powiedzieć, że to taka rodzinna tradycja kiedy cała rodzinka zjeżdża się do babci i wspólnie jemy wigilijną kolację. Musze przyznać, że choć nie wierzę w te magiczne atmosfery to w takich chwilach coś chwyta za serce :)

2. Co chciałabyś dostać na święta?
W moim domu nie dajemy sobie prezentów w te święta, a jedynie 6 grudnia. Tak już się przyjęło i nie jest mi z tego powodu smutno, czy coś, ale jeżeli miałabym możliwość coś dostać to chyba chciałabym lokówkę do włosów :) Mam ostatnio natchnienie na loki i próbuję każdego możliwego sposobu, ale na moich włosach po prostu nic się nie trzyma.

3. Prezenty na święta przynosi Mikołaj czy Gwiazdor?
Kiedyś przynosił Mikołaj, a dziś najbliżsi. Jestem chyba jeszcze na tyle mała, że lubię tę mikołajową otoczkę i wszystko co z nią związane, bo to najzwyczajniej słodkie :)

4. Twoja ulubiona świąteczna potrawa.
Barszcz z uszkami ♥ Moja babcia robi najlepszy i co dziwne, tylko na święta, bo tak to chyba sie nie stara :)

5. Jaka jest Twoja ulubiona świąteczna ozdoba?
Zdecydowanie światełka. W moim fioletowym pokoju pojawiły się niebieskie gwiazdki, które dodają idealnego świątecznego klimatu.


6. Czy dekorujesz jakoś swój pokój na święta?
Tak! Patrz do góry to się przekonasz :)

7. Masz w domu sztuczną czy żywą choinkę?
Zawsze żywą, choćby nie wiem co! Śmiejemy się z tatą, że wtedy już w całym domu pachnie jak w łazience - taki leśny zapaszek, ale milo jest wejść do tak pachnącego domu.

8. Ulubiona świąteczna piosenka.
Lubię taką jedną polską piosenkę, bo co jak co, ale Last Christmas po świętach potrafi wychodzić uszami. Można powiedzieć, że jest już dość stara, bo pamiętam ją chyba jeszcze w podstawówce, ale wciąż puszczają ja w radiu i wciąż mi sie podoba: >klik< :)

 9. Czy w okresie Świąt Twój styl ubierania jakoś się zmienia?
Staram sie wyglądać przyzwoicie, ot co! Zero ciężkich buciorów, mocnych makijaży i dziwnych ozdobników. Ubieram się raczej elegancko i jakoś tak wyjątkowo - inaczej niż codziennie :)

10. Czy w Twoim mieście spadł już śnieg?
Właśnie nie! Nie lubię świąt, ani sylwestra, ani zimy bez śniegu, bo to już nie to samo. Kiedy jeszcze mieszkałam na wsi, pamiętam, że śnieg utrudniał nieco poruszanie się, ale i tak każdy nie mógł się go doczekać. W tym roku musi spaść śnieg, po prostu musi!

11. Twoja ulubiona kolęda?
Cicha noc :) W każdym języku, nawet po niemiecku ją lubię.

12. Czy masz jakieś postanowienie noworoczne?
Nie, bo, aż wstyd sie przyznać, nie umiem ich dotrzymywać i jakoś w okolicy lutego wszystko szlak trafia. Serio, chyba jedynym postanowieniem noworocznym, które dotrzymałam było niejedzenie mięsa, bo trwało aż 3 lata :)

13. Ulubiony świąteczny film.
Uwierzycie, że nie mam? Chyba, że liczy się Kevin sam w domu, albo Święta, święta i Po, bo uwielbiam Kung Fu Pandę :)

Skończone. Czas na życzenia, a więc życzę Wam przede wszystkim cudownych świąt, takich z kolorową i błyszczącą choinką, milionem pysznych potraw, bo po co ograniczać się do dwunastu, i żeby wszystko poszło w cycki; a oprócz tego, mocnych noworocznych postanowień i cudownie spędzonych chwil :) 

Do zobaczenia po świętach!