7/26/2014

kolczyk: smiley ♥

Po tym jak ponad miesiąc temu zrobiłam sobie dość dziwny kolczyk (klik), wiedziałam, że to nie będzie koniec i już właściwie po paru dniach zaczęłam szukać czegoś nowego. Początkowo chciałam zdecydować się na coś takiego - klik - później na coś takiego - klik. Nie czekałam długo, bo zaledwie trzy dni później zadzwoniłam do studia by umówić termin przebicia. Wypadło w miniony poniedziałek i od tamtej pory chwalę się dwoma kuleczkami na zębach :)



Przekłucie samo w sobie było dość dziwne i w pewnym momencie czułam się jak na fotelu u dentysty: cały czas z otwartą buzią - w końcu trochę inne miejsce przekłucia niż zwykle. Przed wizytą czytałam, że ból jaki towarzyszy przekłuwaniu jest porównywalny do szczypania lub wbijania paznokcia w dziąsło. Musze sie z tym nie zgodzić, bo nie było aż tak źle. Podczas samego przebijania igłą trochę bolało, ale później było już tylko lepiej. Dopiero przy zakręcaniu kulek ból był nieco większy.

O tym jak powinien wyglądać zabieg przekłucia dowiedziałam się tutaj. A wszystko z tej instrukcji w salonie, w którym się przebijałam było spełnione - zachowana higiena, sterylność i profesjonalizm. Dlatego jeżeli jesteście ze śląska polecam Wam salon piercingu i tatuażu w Sosnowcu - Scorpion Tattoo.

Suma summarum, uwielbiam ten kolczyk ♥ Z pozoru niewidoczny, po uśmiechnięciu się dodaje uroku, chyba :)

Pozdrawiam.

12 komentarzy:

  1. O boze boze zazdroszczę, pielnie wyglada! *.* ja po operacji robie sobie tatuaz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie powiem, wygląda ciekawie, zwłaszcza w porównaniu z Twoja delikatną urodą - taki smaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oho, miniaturka w polecanych zwróciła moją uwagę – myślałam, że się zastanawiasz nad takim, a tu proszę – Twój osobisty! i do tego jakie boskie usta <3
    dobrze Ci się nosi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      nie ma z nim problemów, jest bardzo wygodny - może na początku nie był, ale to dlatego, że nie mogłam się do niego przyzwyczaić - i bardzo zwraca uwagę :)

      Usuń
  4. Boski!!! Podziwiam - wygląda mega. Te kuleczki na karku, nad którymi się zastanawiałaś też| są super! Podobają mi się - może kiedyś? Tylko, żeby mi nie powiedzieli, że na starość odbiło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) te kuleczki mają jedną, podstawową wadę - migrują (i plączą sie w nie włosy), więc sobie je odpuściłam.

      sama pewnie nie skończę tylko na tych kolczykach, które mam (bo już zastanawiam sie nad następnym :)), ale nie przejmuje się tym jak będę wyglądać na starość - przecież to jeszcze szmat czasu :)

      Usuń
  5. zemdlałabym podziwiam Cię, kolczyk sam w sobie jest bardzo charakterny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałabyś radę, to nic strasznego :)

      Usuń
  6. Pamiętasz może, jaką średnicę ma kolczyk na tym zdjęciu? Cudownie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, ponieważ noszę ten kolczyk od przekłucia i założono mi go jeszcze w salonie ;)

      Usuń