Pamiętacie moją wishliste z początku roku? Znalazło się na niej kilka przedmiotów, tych mniej realnych jak aparat fotograficzny i tych bardziej przyziemnych jak lakiery Essie czy wypiekany róż z I Heart Make Up. Jednak w podpunkcie piątym bodajże wspomniałam o palecie cieni Iconic 3 od Makeup Revolution, dlatego z dniem dzisiejszym oficjalnie mogę wykreślić ją z owej listy! A oprócz niej, udało mi się kupić parę nowości - również te ze słynnych promocji jak ta w Rossmannie czy w drogerii Natura - którymi chciałabym się pochwalić, zapraszam.
O wspomnianej palecie cieni było głośno już jakiś czas temu, ale te pozytywne jak i te negatywne wieści o firmie jeszcze nie ucichły. Muszę przyznać, że niemałe słowa pochwały o Iconic 3 są jednak czasami napisane nad wyraz, choć nie mogę powiedzieć bym się zawiodła, a co nieco więcej chcę się jeszcze o niej dowiedzieć. Wspomnę tylko, że zakupiłam ją tutaj, a przesyłka była ślicznie zapakowana i dotarła do mnie okropnie szybko :)
Przy zakupie Iconic 3 do koszyka dorzuciłam także wypiekany róż z Makeup Revolution w odcieniu Love Me The Best oraz pędzel do rozcierania cieni Hakuro H77. Oba produkty póki co spisują się świetnie, a ja jestem pod ogromnym wrażeniem możliwości drugiego z nich. Na słynnej promocji -49% w Rossmannie, na której dosłownie musiałam dopychać się do szaf z kosmetykami, kupiłam lakier z nowej serii sygnowanej Ritą Orą od Rimmel numer 270 Sweet Retreat w przepięknym różowym kolorze, a także tusz Lash Sensational od Maybelline (więcej o nim za niedługo). Zaś podczas przecen w drogerii Natura wzięłam kredkę do brwi z Catrice - tu mała anegdotka: nie maluję brwi, więc chciałam spróbować i wyglądam okropnie - oraz już drugi pojemniczek korektora Camouflage również z Catrice.
Co myślicie o moich zakupach?
Jeżeli mieliście coś o czym wspomniałam to koniecznie napiszcie mi co o tym myślicie i jakie są wasze doświadczenia,
pozdrawiam.











