Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowości. Pokaż wszystkie posty

5/12/2015

KOLORÓWKA: NOWOŚCI KWIECIEŃ&MAJ | USUNIĘTE Z WISHLISTY

Pamiętacie moją wishliste z początku roku? Znalazło się na niej kilka przedmiotów, tych mniej realnych jak aparat fotograficzny i tych bardziej przyziemnych jak lakiery Essie czy wypiekany róż z I Heart Make Up. Jednak w podpunkcie piątym bodajże wspomniałam o palecie cieni Iconic 3 od Makeup Revolution, dlatego z dniem dzisiejszym oficjalnie mogę wykreślić ją z owej listy! A oprócz niej, udało mi się kupić parę nowości - również te ze słynnych promocji jak ta w Rossmannie czy w drogerii Natura - którymi chciałabym się pochwalić, zapraszam.


O wspomnianej palecie cieni było głośno już jakiś czas temu, ale te pozytywne jak i te negatywne wieści o firmie jeszcze nie ucichły. Muszę przyznać, że niemałe słowa pochwały o Iconic 3 są jednak czasami napisane nad wyraz, choć nie mogę powiedzieć bym się zawiodła, a co nieco więcej chcę się jeszcze o niej dowiedzieć. Wspomnę tylko, że zakupiłam ją tutaj, a przesyłka była ślicznie zapakowana i dotarła do mnie okropnie szybko :)


Przy zakupie Iconic 3 do koszyka dorzuciłam także wypiekany róż z Makeup Revolution w odcieniu Love Me The Best oraz pędzel do rozcierania cieni Hakuro H77. Oba produkty póki co spisują się świetnie, a ja jestem pod ogromnym wrażeniem możliwości drugiego z nich. Na słynnej promocji -49% w Rossmannie, na której dosłownie musiałam dopychać się do szaf z kosmetykami, kupiłam lakier z nowej serii sygnowanej Ritą Orą od Rimmel numer 270 Sweet Retreat w przepięknym różowym kolorze, a także tusz Lash Sensational od Maybelline (więcej o nim za niedługo). Zaś podczas przecen w drogerii Natura wzięłam kredkę do brwi z Catrice - tu mała anegdotka: nie maluję brwi, więc chciałam spróbować i wyglądam okropnie - oraz już drugi pojemniczek korektora Camouflage również z Catrice. 

Co myślicie o moich zakupach? 
Jeżeli mieliście coś o czym wspomniałam to koniecznie napiszcie mi co o tym myślicie i jakie są wasze doświadczenia,
pozdrawiam.

3/22/2015

NOWOŚCI LUTEGO&MARCA 2015

Wczoraj był pierwszy dzień wiosny! Musze przyznać, że w tym roku nie polubiłam zimy, i choć wiosna zbliża się nieubłaganie, a z nią nieszczęsna matura, nie mogę się doczekać pierwszych liści na drzewach i chwil bez zimowych kurtek i grubych szalików. Nadchodzący okres to również coraz ciekawsze zdjęcia na blogu, których już nie mogę się doczekać, bo aura domowego zacisza, czyli ubrania i tektura jako tło, zaczynają przyprawiać mnie o mdłości, a każde nowo odkryte miejsce idealne do fotografowania to kolejny uśmiech na twarzy :) Tyle słowem wstępu, a przechodząc do tematu wpisu pokaże Wam dziś kilka różnorodnych nowości, które bądź co bądź trafiły do mnie niedawno, zapraszam.


Jak zawsze, również w tych miesiącach nie mogło zabraknąć produktów do włosów. Tutaj znajduje się przede wszystkim drożdżowa maska od Babuszki Agafii, o której słyszałam już miliony dobrych słów, a na chwilę obecną mogę stwierdzić, że przepięknie pachnie maślanymi ciasteczkami.  W marcu kupiłam także odżywkę z mydłem Aleppo od Planeta Organica, bo kiedyś miałam szampon z tej serii (klik) i pamiętam, że byłam z niego bardzo zadowolona. 


Choć niechętnie podchodziłam do jakichkolwiek produktów z Yves Rocher, początkiem tego roku sięgnęłam po jeden z ich szamponów (klik), a po jego wykończeniu zdecydowałam się na krok, o który nigdy bym się nie posądziła, choć o tym później, a mianowicie na szampon nadający objętość. Również dość niedawno kupiłam szczotkę Tangle Teezer w wersji kompaktowej, bo po pozytywnej przygodzie z wersją Elite, a nieprzyjemnej z grzebieniem noszonym w torebce, pomyślałam, że czas najwyższy coś zmienić :)


W tych miesiącach zrobiłam także porządki w kosmetyczce i pozbyłam się prawie połowy kosmetyków, których nie używałam, bądź nigdy nie użyłam, między innymi tuszy, które jak wiadomo powinno się zmieniać dość często. Na ich miejsce kupiłam False Lash Wings od L'Oreal oraz Bourjois Twist Up The Volume. Będąc w temacie oczu, początkiem lutego w jednej z przesyłek ze sklepów internetowych znalazłam także Color Tattoo 24H od Maybelline w kolorze czarnym. 


Obecnie, podążając za panującym trendem olejowania wszystkiego, także skóry twarzy, coraz częściej, choć nie codziennie, wprowadzam do swojej pielęgnacji olejek Magic Rose od Evrēe, o którym pisałam tutaj. Po namowach koleżanki i nie zapominając o oczyszczaniu, zakupiłam także dziegciową maskę do twarzy od Babuszki Agafii, o której za niedługo pojawi sie coś więcej.


Nie mogłam sobie odmówić również takich małych zakupów i podczas paru wizyt w centrach handlowych kupiłam dwa lakiery Golden Rose - matte no. 10, czyli przepiękny granatowy kolor w wersji matowej, a także rich color no.102, czyli lila zgaszona szarością, o której myślałam już bardzo długo. Nie obyło się także bez cienia ekstrawagancji, a mianowicie bez lakieru Eveline miniMax w odcieniu złota - no. 957.


Co myślicie o moich zakupach? Macie coś z powyższych, polecacie czy odradzacie? 
Pisząc, zauważyłam, że w tych miesiącach zabrakło produktów do pielęgnacji ciała m.in. balsamów czy maseł. Będąc szczerą, planuje to nadrobić początkiem kwietnia :)
pozdrawiam.

1/26/2015

NOWOŚCI: EZEBRA | SKARBY SYBERII

Dziś odebrałam bardzo miłą przesyłkę z zamówionymi produktami, a jako, że miałam naprawdę niewiele do wydania skupiłam się raczej na kosmetykach, które po prostu muszę mieć! Właśnie dlatego znalazł się tu podkład Bourjois i glinki, zarówno biała, jak i czarna, ze Skarbów Syberii. Liczę, że nowa forma wpisu z małymi nowościami spodoba Wam się na tyle, że będę mogła ją powtórzyć - zapraszam :)


Zacznę od zakupów ze sklepu internetowego ezebra.pl. Po pierwsze: puder Rimmel Stay Matte w odcieniu Transparent - dużo o nim słyszałam na YouTube, dodatkowo jest to pierwszy puder jaki kiedykolwiek sobie kupiłam, więc czuje do niego swego rodzaju sentyment, choć kiedyś używałam wersji z kolorem. Po drugie: Seche Vite - jako, że mam w domu jego dużą wersję, a połowa już zgęstniała, postanowiłam zamówić zaledwie 3,6 ml, by być pewną, że zużyje go do końca. Kolejny produkt to wyczekiwany Bourjois Healthy Mix w odcieniu 51 Light Vanilla, a dlaczego? Już od dawna chciałam go mieć, tylko nigdy nie było mi po drodze, a w drogeriach jest dość drogi (na ezebra.pl kupiłam go za 33 złote). Na koniec płynny róż z Manhattan, który kupiłam właściwie do testów i z ciekawości :)


Kolejne zakupy zrobiłam na stronie skarbysyberii.pl, a tam kupiłam: czarną glinkę przeciwtrądzikową oraz białą glinkę wybielającą na przebarwienia. Zamówiłam także dwie maski do włosów z Bani Agafii: siedem sił i regenerującą. Obie mają wygodne opakowania i kuszące ceny, więc, choć ich nie potrzebuje, to tak wyszło :)

Co sądzicie o moich małych zakupach? 
Jestem ciekawa czy polecacie coś z tych produktów :)
pozdrawiam.

1/04/2015

WISHLISTA | ROK 2015

Czas na moją pierwszą w życiu bloga chciejlistę! Przyznam, że tego typu wpisy lubię czytać najbardziej, w szczególności te, które podsumowują dokonania z zeszłego roku. Trochę się tego uzbierało, ale starałam się wybierać produkty, które jestem w stanie zdobyć, by później z dumą pochwalić sie, że udało mi sie kupić wszystko co sobie zaplanowałam - zapraszam :)



1. Wypiekany róż do policzków I Heart Make Up
Już od dawna, dzięki filmikom z YouTube, miałam na niego ochotę, W szczególności wersja, która znajduje się powyżej spodobała mi się najbardziej i postanowiłam, że po prostu muszę go mieć! Zresztą o mojej fascynacji różami wspominałam tutaj.

2. Aparat Nikon D7100
Aparat, którym aktualnie robię zdjęcia to Sony Alfa 55 i kiedy go kupowałam całkowicie spełniał moje wymagania, ale w związku z tym, że naprawdę lubię robić zdjęcia, a na blog też wolę robić już te bardziej profesjonalne przydałoby mi się coś lepszego. Myślę, że w okresie wakacyjnym po napisanej maturze pójdę do pracy i zarobię na chociaż jego połowę, a później zacznę błagać rodziców :)

3. Kosmetyki Phenomé
Z ciężkim bólem mijam każdy sklep tej marki. Choć ceny nieco mnie odstraszają postanowiłam wypróbować parę produktów z ich asortymentu, choć jeszcze nawet nie wiem jakie.

4. Mozaika brązująca Sleek
Po pierwsze znajduje się tu róż, który wygląda cudownie - jest dość jasny i wygląda naprawdę niewinnie, podoba mi się. Po drugie są tu aż trzy kafelki brązujące i potraktowałam ten produkt jako moją szansę do konturowania, bo jak dotąd nie spotkałam jeszcze niczego odpowiedniego, a po trzecie słyszałam, że mozaika ze Sleek jest dość dobra jakościowo. 

5. Paletka Make Up Revolution Iconic 3
Na oryginalną paletkę Naked 3 z Urban Decay niestety mnie nie stać. Dowiedziałam się tutaj, że ta wersja idealnie ją zastępuje, a kosztuje zdecydowanie mniej. Oprócz tego ogromnie podobają mi się kolory tych cieni.

6. Lakiery Essie
W szczególności podoba mi się ten i ten kolor. Kiedyś krytycznie podchodziłam do drogich lakierów, bo ich ceny wydawały mi się stratą pieniędzy, jednak obecnie jestem nimi zaciekawiona i póki nie przekonam się jakie są naprawdę raczej się o nich nie wypowiem :)

7. Pędzle Zoeva
Upatrzyłam sobie trzy: rozcierający cienie do oczu, malutki do dolnej powieki i duży do konturowania. Wiem, że pędzle tej niemieckiej marki są dobre jakościowo, a w moim doświadczeniu z pędzlami Hakuro zdaje sobie sprawę, że dobre akcesoria do makijażu to podstawa. Zastanawiam się jedynie czy kupić je na allegro, czy na sklepach internetowych, które zajmują się tylko sprzedażą kosmetyków.

Co myślicie o moich chciejstwach na 2015 rok?
pozdrawiam.

11/11/2014

NOWOŚCI PAŹDZIERNIKA&LISTOPADA

Przygotowując się do tego typu wpisu spodziewałam się całych stosów nowych kosmetyków, które chce Wam pokazać i wbrew moim przekonaniom, okazało się, że jestem ogromnie przewrażliwiona. Jako debiutantka w tego typu wpisach bardzo lubię czytać o nowościach na blogach innych dziewczyn, z przyjemnością je komentuje i szukam czegoś wartego zakupu. W związku z tym pomyślałam o tym by od czasu do czasu wprowadzić coś podobnego u siebie - zapraszam :)


Zacznę od kosmetyków do pielęgnacji włosów. Joanna Balsam do włosów nawilżająco-regenerujący to odpowiedź na moje przesuszone włosy. Stosowałam go już parę miesięcy temu i wiem, ze jego działanie jest kompletnie nieadekwatne do bardzo niskiej ceny. Kolejnym produktem jest odpowiedź na moje problemy z wypadaniem (tutaj). O Seboradin Niger Lotion czytałam na blogu kosmetyko holiczki i to jej, oraz producenta, obietnice o wysypie baby hair skusiły mnie do kupna produktu. Jedynym co obecnie mogę o nim powiedzieć jest to, że okropnie śmierdzi, co niestety nie zachęca. Na spotkaniu w Dąbrowie Górniczej na początku października udało mi się otrzymać próbkę maski L'Biotica Biowax Gold Argan&Złoto o pojemności 125 ml, która ciekawiła mnie od dłuższego czasu. Jeszcze jej nie używałam, więc jedynym co o niej wiem jest to, że pachnie raczej standardowo dla innych masek producenta. Skuszona promocją kupiłam także Ajurwedyjską maskę od Planeta Organica, jako kolejna odpowiedź na zniszczenia, a także 275 mililitrową wersję Kallos Keratin, którą planuję mieszać z różnymi olejami dla jeszcze lepszego efektu.


Odkąd w szafach Essence pojawiła się seria limitowana Hello Autumn nie mogłam nie kupić prześlicznego rozświetlacza w odcieniu 01 Autumn&The City. Produktu użyłam zaledwie kilka razy na kości policzkowe, ale efekt jaki pozostawia nie do końca mi odpowiada (niedługo pojawi się o nim trochę więcej :)). Kolejna promocja, której sie poddałam, pojawiła sie w drogeriach Natura, a wraz z nią kupiłam podkład Rimmel Stay Matte w najjaśniejszym kolorze. Czytałam opinie o nim na różnych stronach internetowych i sama nie wiedziałam co o nim myśleć, jednak wygrała opcja -40% ceny i moja ciekawość. Kolejnym produktem, może nie zbyt kosmetycznym, jest płyn do soczewek B-Lens. Odkąd pozbyłam się okularów kupuję go do każdego opakowania szkieł kontaktowych i jestem z niego bardzo zadowolona - jest niedrogi i skuteczny. O pomadce Golden Rose Velvet Matte dowiedziałam sie od koleżanki, która bardzo ochoczo mi ją polecała. Cena jest przystępna, więc nie musiała mnie długo namawiać. Mały słoiczek u dołu to próbka peelingu cukrowego cytrynowego Fennel, którego jeszcze nie używałam, a u góry znajduje się żel ze świetlikiem i herbatą do powiek i pod oczy od FlosLek - kolejne opakowanie (recenzja).


Lakiery Eveline Color Edition no. 921 i Eveline miniMAX no. 949 kupiłam zaledwie wczoraj na promocji w drogerii Rossmann. Przyznam, że przeraziła mnie ilość ludzi przy jednej szafie, a co dopiero przy ponad pięciu, więc póki co chyba odpuszczę sobie zakupy. O Seche Vite czytałam dosłownie wszędzie, a jako, że skończył sie mój InstaDri od Sally Hansen postanowiłam go wypróbować. Całkowicie inaczej było z lakierem Golden Rose Rich Color no. 30, który kupiłam całkiem przypadkiem, jednak z jego zakupu jestem zadowolona w stu procentach.


Książki to mój dodatek obowiązkowy. Druga od góry to lektura, którą już zaczęłam czytać, natomiast pozostałe trzy czekają na przeczytanie. Jeżeli macie jakieś książki warte przeczytania, koniecznie napiszcie mi w komentarzu, chętnie po nie sięgnę :)

Co myślicie o moich nowościach? Może na czymś straciłam pieniądze, a może wręcz przeciwnie?
pozdrawiam.