11/13/2014

DZIWADŁO OD L'Oreal, czyli podkład True Match z SPF17 no. N1 Ivory

W akcie desperacji powstaje ten wpis, uwierzcie, ale sama nie wiem co mogę powiedzieć o podkładzie L'Oreal True Match. Mam go już szmat czasu, bo z pewnością ponad pięć miesięcy, i używałam go z dość mizerną częstotliwością. Podkład, według mnie i moich zasobów portfela, pochodzi z wyższej półki cenowej, więc i oczekiwania wobec niego miałam naprawdę wysokie, a przede wszystkim kolor - ten jest dla prawdziwych bladziochów i to z niego jestem zadowolona w stu procentach, choć chyba nie tylko - zapraszam.


Zaczynając od szklanej butelki. Ta jest z pompką co zdecydowanie ułatwia współpracę, ale niestety różnie z nią bywa, ponieważ ma ona swoje dobre i złe dni, i lubi się zacinać, lub zapychać. Dodatkowo o butelkę naprawdę trzeba dbać ze strony higienicznej, gdyż źle wytarty podkład z szyjki lubi osiadać się na plastikowej przykrywce i nieestetycznie wyglądać. Niby nic, a nie zachęca.


Od producenta: Idealne dopasowanie do koloru skóry. Formuła podkładu, wzbogacona o ultra drobne pigmenty, idealnie rozprowadza się na skórze i podkreśla jej naturalny kolor. Perfekcyjny wygląd bez smug, grudek i efektu maski. Składniki formuły dają nawilżenie skóry przez 8 godzin. Świeży wygląd skóry przez cały dzień. 

Skład: brak informacji

Cena: około 50 PLN


Produkt ma wodnistą konsystencję oraz bezzapachową formułę. Aplikowany pędzlem o ściętej powierzchni ma średnie krycie i nie radzi sobie z większymi zmianami trądzikowymi, czy przebarwieniami. Jego lekka formuła utrzymuje się na skórze przez około pół dnia, a po tym czasie twarz wygląda nieświeżo i raczej nieatrakcyjnie.


Nie jestem w stanie powiedzieć o nim nic więcej. Nie lubię go na tyle bym jeszcze kiedykolwiek do niego wróciła, natomiast nasza współpraca była dość owocna, więc też nie zrażam sie do niego w stu procentach. Wydaje mi sie, że na twarzy wygląda dobrze, natomiast z doświadczenia wiem, że bez przypudrowania dobrym pudrem ten podkład po prostu nie ma szans w starciu ze smutną rzeczywistością. Taki jego los.

Co o nim myślicie? Używałyście?
pozdrawiam.

20 komentarzy:

  1. Mam cerę trądzikową, więc ten podkład jest nie dla mnie :)

    http://wildstrawberryand.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja cera jest raczej normalna, w kierunku suchej, ale u mnie tez nie zdaje egzaminu :)

      Usuń
  2. osobiscie go nie lubie bo sie niesamowicie szybko sciera i nie dlatego ze ja sie turlam po ziemi czy przytulam do kazdej napotkanej osoby. wiosna,lato,jesien,zima on mi znika z twarzy i tworza sie plamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, on naprawdę jest jakiś dziwny :) nie zauważyłam u siebie plam, ani nawet nie słyszałam, że tak może reagować.

      ps. turlanie po ziemi jest fajne ;D

      Usuń
  3. Kiedyś go miałam ale też nie polubiłam się z nim na tyle aby do niego wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie miałam innego podkładu L'Oreal, ale pewnie je sprawdzę - gorzej jeżeli okażą się takie jak ten :)

      Usuń
  4. Nie miałam go ale zastanawiałam się nad jego kupnem. Teraz już chyba zrezygnuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się nie sprawdził, ale zawsze możesz spróbować :)

      Usuń
  5. Czyli raczej nie będzie dla mnie. A Ty masz bardzo ładną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, teraz mam chwilowy kryzys, ale to nie moja wina, tylko czekolady :)

      Usuń
  6. Ja go uwielbiam, swojego czasu był moim numerem 1 :) Za to mojej mamie np średnio podpasował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze mną na początku też tak było, a później się zbuntował i jakoś się nie obecnie nie dogadujemy :)

      Usuń
  7. Ja się z nim nie polubiłam. Kolorystykę mają fajną, jednak u wielu kobiet się ważą, ślizgają, wchodzą w pory... dla mnie to podkład do cery idealnej, a taką jak wiadomo mało kto ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na pewno nie, ale nawet mi się podobał jak wyglądał na twarzy, tylko ta trwałość; nie zauważyłam, żeby wchodził w pory, ale ważenie się, fakt, dobrze, że zwróciłaś na to uwagę :)

      Usuń
  8. Dla mnie jego największą wadą było wcieranie się w ubranie. Już tłumaczę o co mi chodzi ;) Pracowałam (bo teraz jestem na macierzyńskim) w hotelu w obsłudze, więc zawsze musiałam mieć białą koszulę / bluzkę. To dziadostwo na każdej koszuli zostawiało ślad! Nie mogłam go spokojnie używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem o czym mówisz - kiedy na dworze jest zimniej, a ja akurat mam go na twarzy to wszystko zostaje na szaliku! nie ma mowy, żeby było inaczej, okropnie schodzi ze skóry :)

      Usuń
  9. Podkładu nie znam, więc się nie wypowiem, ale zdjęcia zrobiłaś piękne! Bardzo mi się podobają <3

    OdpowiedzUsuń
  10. A chciałam się na niego skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz jest dostępna jego nowa wersja ze zmienioną buteleczką, ale i formą, więc może jest lepsza :)

      Usuń